![]() |
![]() |
|
Historia Ognisk na Bemowie (w tym roku to już 25-te)
W następnych latach spotkania odbywały się już bez przeszkód, regularnie, tradycyjnie w ostatnią niedzielę (lub sobotę) stycznia. Z tego co pamiętam od 1983r. grochówkę załatwiałem ja osobiście, ale już z innej jednostki wojskowej tj. z lotniska ne Bemowie. Dzięki znajomościom Janka SP5IWI (który przeniósł się do pracy na lotnisku w Mińsku Mazowieckim) udało się zdobyć przychylność dowództwa tej jednostki na tyle, że początkowo przywożono nam grochówkę w termosach wojskowym Żukiem, a obsługę stanowił żołnierz, który również zmywał talerze, kubeczki i widelce. Pomimo stanu wojennego, udawało nam się otrzymywać grochówkę z wkładką, w postaci kiełbasy nadal bezpłatnie. Po zmianie dowództwa musieliśmy odbierać i oddawać termosy oraz zastawę własnym transportem. Tu się przydawał Tarpan ówczesnego Prezesa WOT Kazika SP5OI. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że od 1984r pracował już na co dzień, (na razie nielegalnie) przemiennik Warszawski, jeszcze bez znaku. W związku z tym na zimowe spotkanie na Bemowie w styczniu 1985r. przyszło b. wielu krótkofalowców wyposażonych w przenośne radiotelefony typu TON, FM 315, STORNO i inne. Było b. wesoło gdyż wszyscy podawali swoje znaki, ale miejsce nadawania - ognisko na Bemowie. Praca /p w tamtym czasie była jeszcze nie do pomyślenia.. Ale co tam. Ważne, że nowa technika zdominowała całe spotkanie. A grochówka była wojskowa, A jakże. Pisząc historię Spotkań Warszawskich Krótkofalowców wspomnę, że w 1985r. 20 października odbyło się letnie spotkanie krótkofalowców - na Młocinach w Warszawie. Przeszło ono do historii spotkań bez większego echa. Natomiast zimowe spotkania odbywały się regularnie co roku. Termin ulegał małym wahaniom, tak jak pisałem już wcześniej był to zawsze koniec stycznia lub początek lutego. Na spotkanie przychodziło ok. 100 osób. Tyle też zamawiałem porcji grochówki. Po każdym spotkanie była lista z ilością uczestników, ale najczęściej trafiała później do kosza. Od roku 1989 (po upadku komunizmu) niestety zmieniły się realia w Polsce i trzeba było zacząć płacić za tzw. grochówkę i kiełbasę. W 1994r. roku padł odnotowany rekord uczestników tych zimowych spotkań. Organizacji tego Ogniska podjął się nowy Zarząd WOT w osobie Wojtka SP5NHM z Mińska Mazowieckiego (obecny znak N3XOF). Ponieważ Wojtek wraz z żoną Ewą SP5MXE mieli duże doświadczenie w prowadzeniu sklepu, załatwili zaopatrzenie na ognisko w sposób perfekcyjny i po kosztach zakupu. Kroniki podają, że na listę wpisało się na tym spotkaniu ponad 200 osób. Kolejna zmiana miejsca nastąpiła w 1996r. kiedy to ognisko odbyło się daleko od Warszawy, w głębi Kampinosu. Tu również frekwencja nie dopisała. W ubiegłym roku po raz pierwszy od 10 lat, Spotkanie odbyło się w innym miejscu, po przeciwnej stronie ulicy Gen. Kutrzeby, zgodnie z zarządzeniem Nadleśnictwa w Kampinosie. Kilka słów o pogodzie. Trudno mi pisać o pogodzie na przestrzeni 26 lat. Ale powiem tak: na większości spotkań organizowanych styczeń/luty pogoda była na ogół zimowa. Zdarzały się lata gdy było –15 stopni, ale wyjątkowo było wtedy dużo ludzi. W latach 95 - 99 gdy termin spotkań przesunął się na luty/marzec, pamiętam takie spotkanie gdy padał deszcz i w lesie było autentyczne błoto. Ogniska nie dało się palić, a do końca wytrwało zaledwie kilka osób. Od roku (chyba) 1997r. grochówkę przygotowuje wojskowe kasyno w Hotelu Hilton na Bemowie. W 2001r. do organizacji spotkań włączyli się koledzy z obecnego Praskiego OT PZK. Początkowo jako ochotnicy, obecnie jako POT PZK. Finansowanie i organizacja tych spotkań odbywała się wspólnie z WOT. Na spotkaniach tych miały i mają miejsce liczne imprezy towarzyszące, takie jak wręczanie odznak, dyplomów, uroczyste zakończenia różnych akcji krótkofalarskich czy zbiórka pieniędzy do skarbonki na cele organizacyjne. W ostatnich latach częstym uczestnikiem jest sam prezes PZK. Przez Nasze spotkania przewinęła się cała plejada krótkofalowców nie tylko z SP5 ale i całej Polski. Wielu z nich już nie ma wśród nas. Na szczególne natomiast wyróżnienie zasługuje jeden z kolegów, a mianowicie Lucjan SP5ENM który nie opuścił ani jednego spotkania przez te 26 lat. Lucjan gratulacje i trzymaj tak dalej. A teraz coś co wyda się albo śmieszne albo niedorzeczne. Z liczby wyliczonych (?) spotkań wynika, że jest to 25 spotkanie. Ale jeśli policzymy lata: 1980 – 2006 to matematyka jasno mówi, że jest to 26 Spotkanie. Zatem odliczając Stan Wojenny, zaliczając spotkanie w Kampinosie do Spotkań na Bemowie i nie licząc letniego spotkania Na Młocinach, to faktycznie w tym roku mamy: JUBILEUSZOWE 25 SPOTKANIE KRÓTKOFALOWCÓW WARSZAWSKICH NA BEMOWIE. I tak też może być....... Mirek SP5IDK
Logistyka: SP5ISF i SP5IWI |
|
(21-03-2006) projekt: Szablonownia, adaptacja sp5jxk |