(zobacz fotogalerię)

Grunwald 2006 - felieton Marka SP5UAR

Poniedziałek 10 lipca 2006

To już trzydziesty piąty raz na Polach Grunwaldzkich spotkali się harcerze, by uczcić rocznicę największej bitwy średniowiecznej Europy. Po raz szesnasty organizatorami Ogólnopolskiego Harcerskiego Zlotu grunwaldzkiego była Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich, a po raz dziesiąty w eterze pojawił się znak wywoławczy SP0ZHG. Na teren Zlotu przybyliśmy w południe 10 lipca. My, czyli Marek, SP5UAR i Kamil (SWL z klubu SP5ZRW). Na miejscu był już Włodek SP5VIW oraz nasi kolarze: Tomek SQ5JRE i Mariusz SQ5JRV. Niezwłocznie zaczęliśmy rozbijać namioty i wieszać anteny. Najpierw na skraju lasu powiesiliśmy trap dla SN0HAL, Nieco później od drzewa do dwóch masztów rozpięliśmy niesymetryczny dipol dla SP0ZHG. Na dalszym z masztów stanęła „rura” na pasmo 2 metrów. Włodek postawił jeszcze antenę kierunkową na pasmo UKF i GP na pasmo KF. „Odpaliliśmy” generator i już pierwsze próbne łączności. Tuż po 15 UTC odzywa się nasz niezawodny przyjaciel Zbyszek SP9IEK z Tarnowa. Parę minut późni9ej dwie QSO z Białym Borem koło Grudziądza (Mirek SQ2LKM i Marzena SQ2LKO) po nich Tomek SQ5JUT (tym razem z Kamienicy) i Oskar SQ5NBK z Warszawy ….. a później QRT do godziny 19.00 UTC. Kamil zajął się linią zasilania 220 V. Tuż przed wyznaczoną godziną zostaliśmy podłączeni do szafki i … mogliśmy próbować. Niestety na pasmach cicho, o ile nie liczyć zakłóceń. Udało się nawiązać zaledwie trzy łączności – dwie z Belgią i jedną z Ukrainą. Za to Komenda Zlotu (jak co roku) poprosiła nas o pomoc. Marek, z zaskoczenia, został oboźnym Zlotu, bo przewidziany na tę funkcję instruktor z Warmii i Mazur tegoż dnia rano wylądował w gipsie. Automatycznie Mariusz stał się kierownikiem punktu szkolenia łącznościowego. A Kamil … musiał wracać do Warszawy, do pracy.

Wtorek 11 lipca

Nadal przybywały drużyny zlotowe. Dla nas wsparciem byli Darek, SP5QAL i Magda, SQ5LWG. Rano na 20 metrach Rumunia i Norwegia, a na 40 metrach znowu Ukraina. Na 80 metrach pusto. Od godz. 12.00 zaczęła funkcjonować Harcerska Służba Porządkowa, a w niej dalszych kilku operatorów z klubu SP5ZIP. Przed godziną 14.00 „tracimy” Magdę – idzie wspierać Recepcję Zlotu. Przed godziną 17.00 Tomek i Marek uruchamiają nagłośnienie dla punktu informacji zlotowej „GRUNDINFO”. Do późnych godzin popołudniowych trwało urządzanie gniazd i części centralnej Zlotu, utrudnione ze względu na bardzo wysoką temperaturę (chwilami powyżej 40 stopni Celsjusza). A w eterze ciągle „plaża”. O godz. 19.00 stanęliśmy do apelu inaugurującego Zlot. I jeszcze trochę łączności wieczornych na paśmie 80 metrów – wśród nich stacja harcerska z obozu „Zorza” oraz okolicznościowa stacja z Głubczyc.

Środa 12 lipca

W środę, 12 lipca, nadal panował upał. O godz. 9.15 rozpoczęły działalność punkty aktywności, a drużyny pierwszoroczne wyruszyły „na poszukiwanie miecza Zawiszy Czarnego”. Na punkcie szkolenia łącznościowego musieliśmy ograniczyć się do pokazywania naszego sprzętu i naszych trofeów. Tylko pierwsza grupa miała możliwość posłuchania realnych łączności z czterema stacjami OK z Zaolzia. Około godziny 11.30 nawiedził nas ulewny deszcz, ale po godzinie pogoda wróciła do „normy” czyli upału. Nie odbyła się konferencja prasowa – nie dojechali dziennikarze. Na szczęście dzięki doskonałej pracy firmy cateringowej bardzo sprawnie przebiegało wydawanie obiadów. W godzinach popołudniowych kontynuowano pracę punktów aktywności oraz grę dla pierwszorocznych. W tym samym czasie zuchy wyruszyły w „Podróż za jeden uśmiech” pod wodzą druhny Iwony Zawadzkiej. A do naszej stacji przybył z wizytą sam „Król Jagiełło”, czyli Jacek Szamański, jeden z organizatorów rekonstrukcji Bitwy Grunwaldzkiej. Przybył nie bez powodu, dla sprawnej organizacji rekonstrukcji niezbędna była niezawodna łączność ze wszystkimi chorągwiami obu walczących stron, a także ze służbami porządkowymi i ratowniczymi wystawianymi przez drużyny ze Zlotu. Krótka narada, po niej kilka telefonów i znaleziono rozwiązanie problemu: szef Harcerskiego Klubu Łączności i Radioorientacji Sportowej SP5ZIP z Warszawy, Jarek, SQ5VJA, wsparł nasze skromne siły dodatkowymi radiotelefonami, których transport na Pole Bitwy zapewnił klub SP5ZRW. Do obsługi sieci łączności wyznaczono operatorów z SP5ZIP i SP5ZHG, wchodzących w skład Harcerskiej Służby Porządkowej i Harcerskich Grup Ratownictwa i … przygotowania do bitwy mogły spokojnie toczyć się dalej. O godz. 20.00 rozpoczął się zlotowy Apel Pamięci, podczas którego rozpalono Grunwaldzką Watrę. Po apelu część zlotowiczów udała się na „czuwanie wędrownicze”, a pozostali uczestniczyli w zajęciach zorganizowanych przez komendantów gniazd. Myślą przewodnią czuwania wędrowniczego była próba podsumowania pięcioletniego cyklu zadań obowiązkowych, służących kształtowaniu charakterów i postaw. Rozpoczął je program artystyczny utrzymany w konwencji „gry w karty ze Śmiercią”, a następnie uczestnicy dyskutowali na temat celu harcerskich działań. I znowu nagłośnienie imprezy leżało na barkach łącznościowców – Włodka i Darka. W tym czasie Tomek i Mariusz próbowali znaleźć korespondentów dla SN0HAL i SP0ZHG.

13 lipca czwartek

Podobnie jak w dniach poprzednich, funkcjonowanie Zlotu, w tym pracę stacji okolicznościowych, utrudniały warunki atmosferyczne. Wysoka temperatura, dużo ładunków elektrostatycznych w powietrzu, przelotne opady i … brak słyszalności nawet stacji SP4. Wieczorem tego dnia odbył się benefis piętnastolecia Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich. Impreza ta, planowana od godz. 20.30, rozpoczęła się z dużym opóźnieniem. Krążąca wokół burza unieruchomiła nasze stacje, a najbliższy piorun (niecałe 50 metrów od bramy Zlotu) spowodował nie tylko okorowanie i wypalenie pięknej brzozy i zresetowanie komputerów, ale także przeniesienie imprezy z terenu leśnego na plac apelowy Zlotu. Dla nas to dodatkowa praca – najpierw ciągnięcie dodatkowej linii zasilającej, potem jej zabezpieczanie i przenoszenie zestawów nagłośnienia i oświetlenia na nowe miejsce. Wspólna zabawę ostatecznie rozpoczęto około 22.00. W pierwszej części przedstawiono genezę powołania Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich oraz sylwetkę druhny Barbary Bogdańskiej-Pawłowskiej, założyciela i wieloletniej Przewodniczącej Wspólnoty. Na zakończenie tej części wręczono medale pamiątkowe zasłużonym instruktorom WDG, wśród nich Markowi, SP5UAR i Magdzie, SQ5LWG. Drugą część imprezy wypełniły wspomnienia „starszyzny” wspólnotowej. Benefis zakończono o 23.50. Z wybiciem północy ponownie zameldował się u nas Kamil, tym razem w towarzystwie pięcioletniego synka. Jaś był najmłodszym uczestnikiem naszych zmagań z technika i pogodą.

14 lipca piątek

W piątek, 14 lipca, od godz. 5.00 do 9.00 nad Polami Grunwaldzkimi przeszła burza z ulewnym deszczem. Wyrządziła niewielkie szkody, głównie w gnieździe wielkopolskim, a także przewróciła zadaszenie nad punktem wydawania posiłków i część jednej ze stołówek. Szkody te naprawiła drużyna kwatermistrzowska, niestety nie zdążyła przed przyjazdem kontroli z Sanepidu. Przed południem kontynuowano gry i zabawy w formie turniejów, natomiast po obiedzie rozpoczęto obrady Wielkiego Sejmiku Grunwaldzkiego (i znowu Włodek z Tomkiem i Markiem rozstawiali nagłośnienie). Sejmik dokonał kilku drobnych zmian w składzie władz Wspólnoty i zatwierdził program działań do roku 2010. Równolegle z obradami toczyły się dalsze turnieje sportowe. Tego dnia na polu zlotowym pojawiły się kolejne maszty antenowe – klub SP4ZHT z Działdowa uruchomił stację 3Z0PG, a na przeciwległym końcu zlotowego miasteczka rozwinęła się stacja SP2YNC/4 z Braniewa. Obie te ekipy, nie obciążone tak licznymi obowiązkami, były częściej w eterze niż my. Wieczorem gniazdo śląskie zaprosiło do „Karczmy Śląskiej”, a następnie 40 DH z Zabłudowa zorganizowała „Wieczór Tatarski”. A Mariusz SQ5JRV nareszcie poszalał przy radiostacji, choć mógł rozmawiać tylko z połową okręgów SP.

Sobota 15 lipca

Sobota, 15 lipca, była dla Zlotu dniem Grunwaldzkiego Święta. Przejawiało się to przede wszystkim w zwiększonym napływie gości oficjalnych i dziennikarzy. Z samego rana gościliśmy u nas całą Radę Gminy Grunwald na uroczystej sesji. O 10.00 byliśmy organizatorami polowej mszy świętej, w której oprócz harcerzy i mieszkańców gminy uczestniczyli między innymi wicepremier Andrzej Lepper i wicemarszałek Sejmu Genowefa Wiśniowska. A bezpośrednio po mszy nastąpił wymarsz kolumn zlotowych na Wzgórze Pomnikowe, gdzie wraz z pododdziałami Wojska Polskiego i reprezentacją Bractw Rycerskich stanęliśmy do uroczystego apelu. Przybyło nań wielu gości, w tym przedstawiciele 14 ambasad, którzy podpisali list intencyjny o budowie na Polu Bitwy Grunwaldzkiej międzynarodowego Pomnika Pokoju. Wśród przybyłych dyplomatów byli i nasi sympatycy z Ambasady Francji w Warszawie. Uroczystości przebiegły bez zastrzeżeń i co ważniejsze bez konieczności interwencji ratowników przedmedycznych. A podczas Bitwy Grunwaldzkiej nasi harcerze pełnili służbę w pasie „ziemi niczyjej”, zabezpieczali pierwszą pomoc przedmedyczną (wiem o co najmniej trzech interwencjach) oraz zabezpieczali łączność kierownika pokazu z kolumnami na placu Bitwy. Część przybyłych gości zainteresowała się nie tylko rekonstrukcja bitwy, ale także warunkami pobytu i programem zajęć na Zlocie. Był wśród nich pan Radek Sikorki, minister Obrony Narodowej. Mieliśmy okazję zaprezentować mu nasze stanowiska łączności oraz sprawność działania HSP, bo tylko dzięki niej kolumna aut ministra mogła wydostać się z monstrualnego korka kilkunastu tysięcy pojazdów. Wystartowaliśmy także w Zawodach Grunwaldzkich. Ciężar tego zadania spoczął niemal w całości na barkach Mariusza, SQ5JRV, ponieważ reszta ekipy albo zwijała sprzęt, albo szykowała go do kolejnej imprezy. Udało się nawiązać zaledwie 41 QSO. O 21.00 gniazda zebrały się do wymarszu w kierunku Kopca Jagiełły na „Ogniobranie”. Przemarsz zabezpieczali harcerze z HSP oraz (na skrzyżowaniu tras przemarszu z drogami) instruktorzy zespołu łączności. Samo „Ogniobranie” i późniejsze ceremonie drużyn na Kopcu przebiegły bez zakłóceń. Z Kopca powróciliśmy około godz. 0.30.

Niedziela 16 lipca

16 lipca o godz. 9.00 rozpoczął się apel podsumowujący Zlot. Wręczono nagrody za konkursy i imprezy programowe, odczytano rozkaz i przesłanie, wygaszono watrę i ściągnięto flagi. Apel zakończono kręgiem. Tego dnia stacja była czynna do 10.00 UTC – niestety bez efektów w logu. Nie byliśmy słyszani, a i my słyszeliśmy innych jak z zaświatów. Niewątpliwie był to efekt „suchych burz”, które od rana krążyły nad polami, głównie po stronie obozowiska rycerskiego. Od 10.00 zaczęliśmy zwijać sprzęt i kolejno opuszczać teren Zlotu, obiecując sobie powrócić za rok. Trzeba uczciwie przyznać, że zespoły obsługujące radiostacje miały dużo obowiązków i wypełniały je z dużym zaangażowaniem. Bardzo dobrze działała Harcerska Służba Porządkowa, wśród której wyróżniali się harcerki i harcerze z 293 Warszawskiej Drużyny Wędrowniczej i Łączności „Szczury” (Klub SP5ZIP). Pochwalić trzeba zespół Recepcji (296 Grunwaldzka Warszawska Drużyna Harcerska „Mich” – SP5ZRW). Zespół Łączności, oprócz rozwinięcia pięciu radiostacji zlotowych i propagowania Zlotu poprzez łączności z całą Europą, przygotował nagłośnienie jedenastu imprez centralnych. Trzy spośród tych imprez odbywały się poza terenem Zlotu – trzeba było rozwinąć dodatkowe okablowanie lub uruchamiać zasilanie z agregatów prądotwórczych. Ponadto zespół obsługiwał nagłośnienie w punkcie informacyjnym „GRUNDINFO”. Z powodu awarii ładowarki akumulatorów zespół nie mógł uruchomić sieci łączności radiowej Komendy Zlotu. A teraz krótka statystyka: - 3Z0PG, stacja okolicznościowa obsługiwana przez HKŁ SP4ZHT ”Świst” z Działdowa wykonała 330 łączności wszystkimi typami emisji, w tym w ramach zawodów 80 łączności; Najciekawsze łączności to kilka z USA i jedna z Afryką; - SP0ZHG, stacja okolicznościowa obsługiwana przez kluby SP5ZHG i SP5ZRW z Warszawy ( 3 operatorów). Stacja wykonała 81 łączności SSB, w tym: w zawodach grunwaldzkich - 41 łączności. Łączności krajowych - 70, łączności zagranicznych - 11, w tym: Czechy - 4, Belgia - 2, Ukraina - 2, Norwegia – 1, Rosja Azjatycka (za Uralem) – 1, Rumunia – 1. - SN0HAL, stacja okolicznościowa wystawiona przez klub SP5ZIP z Warszawy (3 operatorów) Stacja wykonała tylko 20 łączności SSB (w tym 1 zagraniczną – Włochy). - SP2YNC/4, stacja klubowa z MOS Braniewo (3 operatorów). Wykonano ogółem 307 łączności, w tym w ramach zawodów 103 łączności. Korespondenci głównie z Polski, Ukrainy, Białorusi i Niemiec. Słabe wyniki stacji SP0ZHG i SN0HAL spowodowane były po pierwsze fatalnymi warunkami propagacyjnymi w pierwszych i ostatnim dniu Zlotu, po drugie zaś dużą ilością dodatkowych zadań realizowanych przez zespół łączności.

„Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich” w eterze, Marek Ruszczak SP5UAR - felieton z 2005 roku
 

Harcmistrz Marek Ruszczak, instruktor Przedstawicielstwa „Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich” na Chorągiew Stołeczną ZHP SP0ZHG

Kiedy w lipcu 1998 roku pojawił się w eterze nowy sygnał wywoławczy SP0ZHG, literowany w nietypowy sposób - „Zlot Harcerski Grunwald” - wielu krótkofalowców nadstawiło czujnie ucha. Bo przecież w tym środowisku każdy nowy znak liczy się do kolekcji. A co dopiero znak okolicznościowy, dający punkty do kilku ciekawych dyplomów. Nic dziwnego, że operatorzy stacji SP0ZHG mieli ręce pełne roboty. Tak było na samym początku. Nie mieliśmy jeszcze doświadczenia, było wiele problemów sprzętowych, były wreszcie problemy kadrowe. Bo oprócz nawiązywania łączności, zespół SP0ZHG zawsze realizował jeszcze inne, czasami ważniejsze zadania na rzecz Zlotu. Nietypowy był także skład zespołu, wywodzącego się z różnych warszawskich środowisk harcerskich.

W pierwszych trzech latach funkcjonowania radiostacji zlotowej był to klub SP5ZIP działający przy Szczepie 293 Warszawskich Drużyn Harcerskich i Zuchowych z Hufca Warszawa-Żoliborz. W grudniu 2000 roku powstał (i przejął zadanie organizacji SP0ZHG) Klub SP5ZRW przy Szczepie 296 WDHiZ z Hufca Warszawa Praga-Południe.

Dwa lata później, zmiana przepisów zagroziła istnieniu naszego znaku okolicznościowego. Aby go uratować musieliśmy utworzyć kolejny klub ze znakiem wywoławczym SP5ZHG - tym razem w Szczepie 200 WDHiZ z Hufca Warszawa-Wola. Od 2000 roku Warszawski Oddział Terenowy PZK i Wspólnota Drużyn Grunwaldzkich ZHP ustanowiły dyplom krótkofalarski „Tydzień Tradycji Grunwaldzkiej”. A rok później, z inicjatywy klubu SP5ZHT z Działdowa (obecnie SP4ZHT) rozegrano pierwsze krótkofalarskie „Zawody Grunwaldzkie”. I dyplom i zawody funkcjonują do dzisiaj. Award Manager dyplomu, Kol. Marek SP5UAR, wydał już 150 dyplomów stacjom polskim i zagranicznym. Organizator zawodów, Kol. Ryszard SQ4LWA, zapewnił zawodom sponsoring i udział ponad 100 stacji (15 lipca 2005). Oprócz nas z Pól Grunwaldu nadawały stacje 3Z0PG, SN0HAL, SP0YNC. Przyjeżdżali do nas operatorzy indywidualni, gotowi wesprzeć naszą stację, pisali o niej dziennikarze specjalistycznych miesięczników. I tylko my jakoś sami nie dbaliśmy o propagandę. Dopiero w roku 2004 przystąpiliśmy do oceny naszej działalności. W środowisku krótkofalarskim ocenia się klub i stację okolicznościową między innymi liczbą nawiązanych łączności, odległością do najdalszych korespondentów i liczbą zdobytych dyplomów.

Nasza stacja działała już osiem lat - Zlot Grunwaldzki 2005 był ósmym sezonem pracy. Wydawałoby się, że powinniśmy mieć ogromne zapasy kart potwierdzających nawiązane łączności. Ale z drugiej strony, jesteśmy w eterze tylko siedem dni w roku, tylko podczas Tygodnia Tradycji Grunwaldzkiej, czyli tak naprawdę nie osiem lat, a osiem tygodni aktywności stacji SP0ZHG. Postawiliśmy na dyplomy. Dyplomy krótkofalarskie dzielą się na trzy podstawowe klasy: okolicznościowe, za udział we współzawodnictwie i wyczynowe. Okolicznościowe związane są z konkretnym wydarzeniem, czyli z konkretną datą.

A my pracujemy tylko w lipcu i zdecydowana większość dyplomów okolicznościowych była dla nas nieosiągalna. Mamy, jak do tej pory, cztery takie dyplomy: „Tydzień Tradycji Grunwaldzkiej”, „Bitwa Warszawska 1920 roku”, „Olszynka Grochowska” i „60 rocznica Obrony Wybrzeża”. Oprócz „Tygodnia Tradycji Grunwaldzkiej”, wszystkie pozostałe, aczkolwiek nadawane z okazji konkretnej daty, można zdobywać przez cały rok kalendarzowy. Mamy na razie dwa dyplomy za udział we współzawodnictwie: było to współzawodnictwo polskich stacji okolicznościowych w roku 2000 i 2001. Będziemy próbować swoich sił dalej, choć konkurencja bardzo się zaostrzyła. Skupiliśmy się na dyplomach wyczynowych. Większość z nich to dyplomy geograficzne - nadawane na podstawie udokumentowanych łączności z określonymi rejonami kraju, Europy czy świata. Na dyplomy europejskie jest jeszcze za wcześnie, ale w kategorii dyplomów krajowych udało się już zdobyć ich piętnaście. Największe nasze osiągnięcie to dyplom „Polska”, wydawany przez Polski Związek Krótkofalowców za przeprowadzenie pięciu łączności z każdym polskim województwem. Powiedziałby ktoś - proste, wystarczy 80 łączności, można to zrobić w kilka godzin. W rzeczywistości nie jest to takie łatwe. Po pierwsze, trzeba upolować właśnie te stacje w eterze (a znak wywoławczy nie wskazuje bezpośrednio na województwo). Po drugie trzeba trafić na „solidnego” korespondenta, który wypełni i przyśle kartę potwierdzenia łączności (QSL), bo na podstawie kart zalicza się spełnienie warunków dyplomu.

My najdłużej czekaliśmy na potwierdzenie łączności z województwami świętokrzyskim i podkarpackim, ale w końcu, w październiku 2004 roku przyszły ostatnie karty QSL do tego dyplomu. Kolejny, wysoko ceniony dyplom, to „SP Powiat Award” za nawiązanie łączności z określoną liczbą polskich powiatów. Udało się nam zaliczyć (i otrzymać potwierdzenia) nieco ponad 100 powiatów, co pozwoliło zdobyć ten dyplom w klasie trzeciej. Oczywiście będziemy nadal walczyć o wyższe klasy. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia Trofeum „Polska”, potwierdzającego przeprowadzenie łączności z korespondentami ze wszystkich dziewięciu polskich okręgów wywoławczych (w sumie 81 łączności). Jest to trofeum w formie grawertonu, co bardzo ożywia naszą skromną siedzibę. Spośród dyplomów geograficznych zdobyliśmy jeszcze: - dyplom „Wielkopolska” (na razie w klasie trzeciej), za łączności z 15 powiatami województwa wielkopolskiego; - dyplom „Ziemia Chełmińska”, za sześć łączności ze stacjami tego regionu; - dyplom „Wigry” (jeden z trudniejszych do zdobycia, choć przyznawany za jedną łączność ze stacją z rejonu Suwałk); - dyplom „Warszawa 2000”, za łączności ze stacjami z Warszawy i Mazowsza.

Ciekawą grupą dyplomów geograficznych są tzw. „rzeki”, czyli dyplomy, do zdobycia, których należy udokumentować łączności z województwami lub powiatami leżącymi nad daną rzeką. Zdobyliśmy jak dotąd: - dyplom „Vistula River Award” (wszystkie województwa, przez które przepływa Wisła); - dyplom „Wisła” (w klasie trzeciej) za 20 powiatów nadwiślańskich; - dyplom „Warta” (w klasie trzeciej) za 10 powiatów nadwarciańskich. Przed nami jeszcze „Odra”, „Bug”, „Narew”, Pilica” i „San”. Wszystkie te dyplomy wydaje Polski Klub Dyplomowy SPAC, który jest także wydawcą bardzo sympatycznego dyplomu „SP-ABC”. Aby go zdobyć należy przedstawić potwierdzenia łączności z korespondentami, których indywidualne fragmenty znaku wywoławczego (tzw. sufiksy) rozpoczynają się od kolejnych liter alfabetu. Dyplom ten udało nam się zdobyć, choć nie bez trudności - długo polowaliśmy na literę „V”. Podobny charakter ma dyplom „Gold”, przyznawany za ułożenie hasła „SKIERNIEWICE” z ostatnich liter sufiksów stacji polskich. Dyplom zdobywaliśmy od 1999 do 2003 roku. Do klasy dyplomów wyczynowych zaliczane są także dyplomy za nawiązanie łączności z miejscowościami lub konkretnymi nadawcami, figurującymi w wymaganiach dyplomu. Z tej grupy dyplomów zdobyliśmy: - dyplom „Worked Polish Cities” (w klasie trzeciej), za korespondencje z 35 miejscowościami z listy 81 miast, dających punkty do dyplomu; - dyplom „WSPHCM” (w klasie trzeciej), za 20 łączności z członkami współzawodnictwa SPHC, umieszczonymi na specjalnej liście; - dyplom „Esperanto”, za łączności z sympatykami tego języka. W roku 2005 powiększyliśmy nasze zdobycze o dyplom „Jubileuszowy” (niestety pracowaliśmy w okresie, gdy wszystkie wysoko punktowane znaki jubileuszowe już wygasły), o „Polish Prefix Award” w klasie Special oraz o „Harcerską Akcję Letnią 2005”. I jeszcze kilka słów o łącznościach zagranicznych, tych potwierdzonych kartami QSL. Najcenniejsze nasze „zdobycze”, to chronologicznie: - Władymir (Włodzimierz, 200 km na wschód od Moskwy, Rosja) - 12 lipca 2001; - norweska wyspa Lofoten - 12 lipca 2001; - Neapol i Rodano (Włochy) - 14 lipca 2001 w trakcie zawodów światowych IARU HF Word Championship; - Vermont (USA) - 15 lipca 2001 w trakcie zawodów światowych IARU HF Word Championship - jak dotąd najdalsza łączność naszej stacji; - Larnaca (stolica Cypru) - 10 lipca 2003; - Mantova (Włochy) - 12 lipca 2003; - chorwacka wyspa Pasman - 12 lipca 2003. A radiowe kontakty z najbliższymi sąsiadami - Czechy, Słowacja, Ukraina, Litwa, Białoruś, Niemcy - już spowszedniały. Marek – SP5UAR

(aktualizacja 24-08-2006) projekt: Szablonownia - adaptacja sp5jxk